piątek, 13 listopada 2015

Co to za uczucie, co za stan?





It's been a while odkąd byłam tu ostatnio.

W międzyczasie odbyła się podróż do Lizbony. Pięknie smutne miasto. Leniwe, nieśpieszne, momentami senne. Przynajmniej ja je takim widziałam.
Trochę byłam pod wpływem książki "Lizbona. Muzyka moich ulic." Marcina Kydryńskiego. Napisałam: "trochę", bo przed wyjazdem zdążyłam przeczytać tylko pół książki. Drugą połowę doczytałam po powrocie.
I stwierdzam, że jest to lepszy zabieg, bo przynajmniej miałam pojęcie o czym ten pan pisał. Widziałam to, co on widział. Siedziałam na ławeczce na Portas de Sol, tak jak i on siadywał. Byliśmy podobnie bajerowani przez Senegalczyka, który chciał nam wcisnąć gustowne bransoletki z rzemyków za 1 Euro. Musiałam mieć czyste dobro w oczach, bo po tym jak przyznałam, że to nasz ostatni wieczór w Lizbonie i nie mamy nawet złamanego Euro przy duszy, jegomość ów wręczył je nam za darmo, przy zakładaniu życząc "health, money and sex".








Wrzuciłam tylko kilka zdjęć, bo tyle miałam w telefonie.
O Lizbonie pisać można bez końca (i wielu już to zrobiło).
A w związku z tym, że nie jest to blog podróżniczy, zamieszczam tutaj tylko śladowe ilości informacji o tym mieście.

Czy polecam?
Oczywiście, że polecam, ale ja jestem osobą dla której nawet podróż pociągiem na trasie Poznań-Zielona Góra jest swego rodzaju atrakcją. A co dopiero podróż na drugi koniec (dosłownie) Europy.
Pojechałabym jeszcze...wszędzie. Europa wschodnia, Skandynawia, południe Europy. Ale także w Polskę bym ruszyła. Góry moje ukochane, Bieszczady nieodwiedzone nigdy. Trójmiasto czeka i tupie nóżką z niecierpliwością.
Mam ogromny niedosyt.
Dawno temu odkryłam, że przemieszczanie się sprawia mi radość.
Chwilowa nawet "zmiana dekoracji" służy mojej głowie, daje inną perspektywę.
Sprawia, że moje wielkie problemy wielkimi już nie są.




Na koniec kot.
Tak bez powodu.
W zasadzie jest jeden powód...
....koty są najlepsze!




wtorek, 1 września 2015

Just beautiful!


Inspirujące wywiady z silnymi jak 100 diabłów kobietami.

Inteligencja.
Poczucie własnej wartości. 
Humor.
Błysk w oku.
Siła.

Doskonała lekcja, jak nie być wycieraczką.
W życiu i w relacjach z innymi ludźmi.

Miłego seansu!





środa, 26 sierpnia 2015

Trzy kropki i wykrzyknik.


Potrzebuję natchnienia, celu.
Inspirujących ludzi dookoła.
Bo czuję, że grzęznę w życiu, ale nie w tym dobrym znaczeniu.
(O ile w ogóle "grzeznę" ma jakieś dobre znaczenie).

Praca.
Słuchanie narzekań koleżanki z biurka obok, znoszenie fochów drugiej.  
Co na obiad?
Muszę pozmywać naczynia i wstawić pranie.
Przydałoby sie zatankować auto, bo na wodę nie jeździ.

Borze zielony, co mnie to wszystko obchodzi?
Dobrze, że dzieci nie ma w tym całym galimatiasie, bo miałyby strasznie sfrustrowaną matkę, a po co im to. 

"Nie tak to miało wyglądać" - stwierdził nieraz każdy z Was.
"Jest dobrze, ale mogłoby być lepiej" - ta natrętna myśl wwiercała się w niejedną głowę.

Ciągle mnie gna do przodu. Ciągle nie mieszczę sie w jakieś ramy, nie pasuję.



poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Powrót do domu.

Minął rok od wyprowadzki.
I dokładnie rok później wracam w to-samo-ale-już-inne miejsce.
Po drodze wydarzyło się tyle, że ho ho.
Różni ludzie, dziwne spotkania, niepotrzebne kompromisy.
Fajne momenty, ale nie chwile.
Tułaczka w dosłownym znaczeniu i bezdomność duchowa.
Ciągle w nas wierzył. Niedorzecznie, nielogicznie.
Na szczęście!
Dobrze być z powrotem.














niedziela, 1 lutego 2015

wtorek, 27 stycznia 2015

Zabardz.o




"Za bardzo kochała. Te właśnie psują wszystko najszybciej i najdokładniej. Chcą dostać tyle samo, ile dają i pewnego dnia wali się wszystko. Wtedy odchodzą."
                                                                            
                                                                                          ~Marek Hłasko 





ostatnie skrzypce


Prawda kończy się tam, gdzie zaczynają się słowa.

                                                                Lao Tze








Czasami lepiej nie mówić, co się chce powiedzieć.