Dobra.
Pomarudziła i koniec.
Rozpoczynam czas dla siebie.
Czas z ulubioną muzyką.
Czas z filmem i darmowym pasjansem online.
Czas wypełniony ciszą, smutkiem i gapieniem się w sufit.
Czas oglądania durnych vines'ów na YT i picia piwa.
Czas modlitwy, tak dawno nieużywanej, zakurzonej.
Czas robienia niepotrzebnych zdjęć w zapomnianych przez ludzi miejscach.
Czas rozważań, robienia planów i postanowień.
Czas wściekania się, że ich nie realizuję.
Czas "chcę tego tu i od zaraz" oraz czas "na wszystko przyjdzie pora".
Czas.
Tego mi teraz trzeba.
Zaczynam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz