środa, 26 sierpnia 2015

Trzy kropki i wykrzyknik.


Potrzebuję natchnienia, celu.
Inspirujących ludzi dookoła.
Bo czuję, że grzęznę w życiu, ale nie w tym dobrym znaczeniu.
(O ile w ogóle "grzeznę" ma jakieś dobre znaczenie).

Praca.
Słuchanie narzekań koleżanki z biurka obok, znoszenie fochów drugiej.  
Co na obiad?
Muszę pozmywać naczynia i wstawić pranie.
Przydałoby sie zatankować auto, bo na wodę nie jeździ.

Borze zielony, co mnie to wszystko obchodzi?
Dobrze, że dzieci nie ma w tym całym galimatiasie, bo miałyby strasznie sfrustrowaną matkę, a po co im to. 

"Nie tak to miało wyglądać" - stwierdził nieraz każdy z Was.
"Jest dobrze, ale mogłoby być lepiej" - ta natrętna myśl wwiercała się w niejedną głowę.

Ciągle mnie gna do przodu. Ciągle nie mieszczę sie w jakieś ramy, nie pasuję.



poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Powrót do domu.

Minął rok od wyprowadzki.
I dokładnie rok później wracam w to-samo-ale-już-inne miejsce.
Po drodze wydarzyło się tyle, że ho ho.
Różni ludzie, dziwne spotkania, niepotrzebne kompromisy.
Fajne momenty, ale nie chwile.
Tułaczka w dosłownym znaczeniu i bezdomność duchowa.
Ciągle w nas wierzył. Niedorzecznie, nielogicznie.
Na szczęście!
Dobrze być z powrotem.